nowy adres, nowa ja

Kochani, ze względów osobistych muszę przenieść się na inny adres bloga. Wiem, że macie ze mną ciągle pod górkę - w końcu uciekałam i wracałam już kilka razy. Ale tym razem zostaję, walczę. Zrozumiem jeśli nie zechcecie już do mnie zaglądać. Jeśli jednak ktoś miałby ochotę, to zapraszam tutaj. Posty będą pojawiać się dopiero od jutra, najdalej od wtorku, ponieważ przez kilka dni będę 'w trasie'. Powiem Wam tylko, że dzisiaj na śniadanie były gofry. :)
Pozdrawiam, Agata

3 komentarze:

  1. Będę zaglądać! Znam Twoją historię i wiem, że nie jest Ci łatwo. Kochana, będę trzymać za Ciebie kciuki i czekam na posty! :)

    OdpowiedzUsuń